Witaj kochana.
Czy Ty pamiętasz czasem o oddychaniu?
Nie śmiej się, wiem i znam Twoją odpowiedź „jak mogłabym zapomnieć, to bym już nie żyła”.
Tak bardzo dobra odpowiedź, ale zadam pytanie jeszcze raz.
Czy Ty PAMIĘTASZ o oddychaniu?
Zauważyłaś nacisk na słowo PAMIĘTASZ?
Kiedy ostatni raz wzięłaś świadomy oddech, oprócz tego pierwszego, którym złapałaś się życia, wychodząc z łona Twojej mamy.
Czy TY pamiętasz o tym, że to oddech jest w życiu najważniejszy?
Ważniejszy niż wszystko inne?
Dzień bez jedzenia? Przeżyjemy.
Dzień bez picia? Będzie znaczenie gorzej, ale powiedzmy…
Dzień bez oddechu?
Kiedy ostatni raz wyprostowałaś się i wzięłaś tak głęboki oddech, by dotarł do najdalej położonych komóreczek w Twoim ciele?
One też chcą oddychać, a my oddychamy jak automaty do płuc i z powrotem a może nawet nie do całych.
Oddech kończy się gdzieś w okolicy oskrzeli.
Strach, lęk, stres napięcie to wszystko czyni z naszego ciała nieraz skałę, zbity kawałek kamienia, dodam jeszcze, że bolący kawałek kamienia.
Znasz to prawda? A my zabieramy mu jeszcze możliwość oddychania.
Szukamy, kupujemy, płacimy za ekskluzywne kosmetyki, masaże leki przeciwbólowe, a o tym, że ten bolący zaciśnięty fragment naszego ciała się po prostu dusi, nie pamiętamy.
Ja staram się przynajmniej 2 razy dziennie zatrzymać się i oddychać. Nic więcej nie robić, tylko oddychać, głęboko jak najgłębiej, do płuc a potem do samego brzucha i poczuć, jak to jest, gdy wszystkie komóreczki dostają dawkę tlenu i skaczą z radości.
Wtedy i mnie się ta radość udziela.
ODDECH – najcenniejszy dar jaki mamy.
Nie zapominaj z niego świadomie korzystać.
Gabrysia