Ten Rok rozpoczął się u mnie od przeplatanki bardzo różnych doświadczeń.

Była radość spotkań, gwar w domu, rozmowy do późna, przytulenia i ta szczególna bliskość, której tak często brakuje

w codziennym biegu. Było dzielenie się czasem i obecnością – tym, co dziś staje się najcenniejsze.

Było też jednak doświadczenie, które mocno mnie zatrzymało.

Osoba, którą zaledwie poznałam w ubiegłym roku i którą zdążyłam zaprosić do moich Wtorków, na początku tego roku zmarła.

To wydarzenie przypomniało mi, jak kruche jest nasze życie i jak złudne bywa przekonanie, że wszystko możemy odłożyć  „na potem”.

Uświadomiłam sobie, jak wiele rzeczy odkładamy, zakładając, że czas jest nam dany raz na zawsze.

Jak często relacje, rozmowy, spotkania czy zwykłą obecność przesuwamy na bliżej nieokreśloną przyszłość.

A przecież nie mamy żadnej gwarancji, że ta przyszłość nadejdzie.

W takim bardzo  intensywnym czasie, jeszcze bardziej doceniam codzienną rutynę – powtarzalność dni, zwyczajność, spokój.

To, co komuś może wydawać się nudne, dla mnie zawsze jest kotwicą.

Kiedy dużo się dzieje i wszystko przyspiesza, ta stabilność daje poczucie bezpieczeństwa, bo wiem że mam do czego wrócić, odetchnąć.

Cichy wieczór, codzienna „rutyna”, spokój, ciepła herbatka z miodem…

Chcę się jeszcze z Wami podzielić tym, że ten rok zapowiada nam  się bardzo  obficie w różne wydarzenia i wyjazdy.

Będzie sanatorium w Krasnobrodzie, będzie ślub i wesele bliskie naszym sercom, na które już bardzo się cieszymy, ale też będą badania, których jeśli mam być szczera – trochę się boję, bo z medycyny nuklearnej i już sama nazwa mnie nieco przeraża.

Ale ufam, ze wszystko ma swój czas, swój cel i swoje przeznaczenie. Tak, że jak widzicie – będzie się działo :)

To wszystko jednak zawsze niesie ze sobą cichą lekcję uważności – przypomnienie, że nic nie jest nam dane na zawsze.

Dlatego coraz częściej wracam myślami do tego, by doceniać chwilę tu i teraz, każdego człowieka, każde spotkanie, każde przytulenie. Bo nigdy nie wiemy, czy będzie nam dane je jeszcze powtórzyć.

Uczmy się doceniać chwile,  zanim staną się tylko wspomnieniem.

10 komentarzy

  1. Jadwiga Stasiak 9 stycznia, 2026 at 9:48 pm

    Dziękuję za tyle wiadomości. Niech wszystko się dzieje własnym rytmem. Nie martwmy się tym. Co ma być to będzie 🤗❤️

    • Gabriela Kotas 10 stycznia, 2026 at 8:04 am

      Dziękuję Jadziu za Twoje słowa, tak co i jak ma być to będzie :)

  2. Bogusia 10 stycznia, 2026 at 2:52 am

    Już ranek bliski a ja wpadam
    I na Twej stronie z Tobą gadam
    Czytam i myślę ile w tym racji
    Wszak nie doczekać możemy kolacji
    Bo nasze życie pomimo atrakcji
    Nie ma ustalonej daty gwarancji
    Co gdzie i kiedy nas w życiu spotyka
    To nie jest jakaś arytmetyczna
    Cieszmy sie chwilą dana z bliskimi
    Wierząc że znowu się zobaczymy

    • Gabriela Kotas 10 stycznia, 2026 at 8:05 am

      Bogusiu w rymowaniu nie dorówna Ci nikt :) dziękuję za wierszyk z samego rana i cieszmy się tymi dobrymi chwilami, a te gorsze czasem dla równowagi i dla docenienia lepszych też muszą być prawda?

  3. Olga Jawor 10 stycznia, 2026 at 7:27 am

    Rozumiem Twoje obawy Gabrysiu, co do tych przyszłych badań. Moze wcale nie będzie źle. Mój przypadek jest tego dowodem. A to, o czym piszesz a propos kruchosci wszystkiego i czasu, któego wcale nie mamy tak wiele jak nam sie wydaje też rozumiem i wzdycham sobie, bo to takie ludzkie odkładać spotkania na potem a precież tego “potem” może wcale nie być….Przykro mi, że umarła bliska Ci osoba. Ech, sporo już osoób poznanych przez blogi odeszło. To smuci, boli, zatrzymuje w biegu…Są wspomnienia, ale to nie to samo.
    Oby życie przynosiło nam też dobre zdarzenia, spokój serca, uśmiech i jasne patrzenie w przyszłosć. Uściski serdeczne Ci zasyłam, Gabrysiu!♥

    • Gabriela Kotas 10 stycznia, 2026 at 8:07 am

      Dziękuję Olu, mam nadzieję że ten rok będzie obfitował w dobre zdarzenia, a Krasnobród to nowe tereny do odkrycia dla nas i już się cieszę :) Nie wiem, czy to gdzieś blisko was nie jest Olu?

  4. Olga Jawor 11 stycznia, 2026 at 11:04 am

    Nie mam pojęćia, gdzie jest Krasnobród…Może to gdzieś bliżej Lubelszczyzny…?

    • Gabriela Kotas 11 stycznia, 2026 at 7:31 pm

      Tak Olu, jakoś tak mi się skojarzyło, ale to nie te tereny :)

  5. Jadwiga Czajkowska 1 lutego, 2026 at 5:00 pm

    Gabrysiu Kochana, to bardzo poruszający i prawdziwy wpis.Taki zwyczajny, po prostu ludzki – bez patosu, bez straszenia i bez pouczania.

    W świecie, który pędzi i ciągle czegoś od nas chce, ta zwyczajność, cichy wieczór i herbata z miodem naprawdę ratują duszę. To mądra perspektywa, wypracowana doświadczeniem.

    Bardzo współczuję straty. Takie odejścia, zwłaszcza nagłe, potrafią zatrzymać i przewartościować wszystko.

    Na nadchodzący czas życzę Ci przede wszystkim spokoju, dobrych wyników badań i dużo zdrowia 😘 Niech to, co niepokojące, okaże się tylko kolejnym etapem do przejścia, a nie ciężarem. A wyjazdy, rodzinne uroczystości i spotkania niech niosą radość i siłę.

    Dziękuję za to przypomnienie, żeby nie odkładać bliskości „na potem”. To bardzo ważne słowa — takie, które chce się zabrać ze sobą na co dzień.

    • Gabriela Kotas 2 lutego, 2026 at 1:34 pm

      Dziękuję Iga i pozdrawiam serdecznie

Comments are closed.