Wczoraj nagrywałam filmik w lesie — dzieliłam się w nim moimi wątpliwościami i takim cichym zastanowieniem nad sensem istnienia tej strony. Jeżeli macie chwilę, posłuchajcie.
Ale muszę Wam powiedzieć, że po nagraniu wszystko zmieniło się jak za jednym pstryknięciem.
Zadzwonił do mnie wspomniany na filmiku Pan i podał cenę zmian, o których myślałam.
I wtedy przypomniało mi się, że listopad to miesiąc, w którym mam się dowiedzieć, ile osób podarowało mi z serca – 1,5% z rozliczenia podatkowego na początku roku.
Powiedziałam mu więc, że jego propozycja bardzo mi się podoba, czy może chwilę poczekać, a warunek otrzymania tej darowizny jest taki, że te pieniądze trzeba przeznaczyć na coś związanego z twórczością.
Nie wiedziałam jeszcze, jak to się potoczy. Pomyślałam tylko, że – w zależności od kwoty – może zainwestuję w projekt nowej książki, albo doposażę swoje małe pisarskie biuro, na przykład w dobre pióro :)
I wtedy, dosłownie po tej rozmowie, przyszła wiadomość o rozliczeniu.
Możecie wierzyć lub nie – kwota była tylko o kilka złotych wyższa od tej, którą podał Pan. Dokładnie 515 złotych.
Książki za to nie wydam, kochani, ale za to zmodernizuję stronę.
Oswoję ją. I będzie to dalej moje miejsce w internecie – takie, którego prawdopodobnie nikt mi już nie zabierze.
Czekałam na znak. I znak przyszedł.
A wszystkim, którzy podzielili się ze mną BARDZO DZIĘKUJĘ , tym bardziej że cała ta akcja rozpoczęła się naprawdę późno.
2 komentarze
Comments are closed.




To Gabrysiu do dzieła
Ta informacja po coś się wzięła
Fajnie że można sie rozwijać
Niech dobra passa nie mija
Dziękuję Bogusiu kochana.
Czasem trzeba zrobić krok w tył
porozglądać się, pomysleć i poczekać
co los przyniesie :)