Za nami jedne z najsłodszych dni w roku — Tłusty Czwartek i Walentynki.

Dobrze wiem, że pączki nie są dla mnie, a jednak co roku ulegam, choć postęp jest, bo w tym roku był tylko jeden :)

Bo tradycja. Bo wszyscy. Bo przez chwilę wydaje mi się, że „tak trzeba”.

A potem ciało szybko przypomina mi, że nadmiar słodyczy i mąki, nigdy nie kończy się dobrze.

I wiecie co? Z czasem zauważyłam, że podobnie bywa w wielu relacjach.

Kiedy robi się  zbyt słodko — zbyt intensywnie, zbyt gęsto, zbyt szybko — przychodził nagły spadek.

Im więcej cukru, tym trudniejsze potem odchorowanie.

Im więcej obietnic i emocjonalnych uniesień, tym więcej bólu, gdy wszystko nagle opada.

Dziś na szczęście zauważam już zapowiedzi takich sytuacji i od razu się wycofuję. Wybieram coś innego.

Spokój. Równowagę. Stabilność, która nie potrzebuje żadnych fajerwerków ani skrajności.

Bez wychyleń w górę i bez bolesnych upadków w dół. Bez nadmiaru, który musi zostać później odpracowany.

I tego właśnie nam życzę — żeby życie pozwoliło trwać w tym, co spokojne i bezpieczne i żebyśmy potrafili usłyszeć te delikatne ostrzeżenia, że “to jednak nie dla mnie”.

Żeby życie było raczej stałym rytmem niż huśtawką. Bez nadmiaru cukru i bez cierpienia, kiedy jego poziom nagle spada.

A miłość? “Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał…” dalej już znacie :)

Pozdrawiam ciepło w ten bardzo zimowy (znowu) dzień :) i dajcie znać jak to u was z tymi “słodkościami ” jest.

6 komentarzy

  1. Bogusia 15 lutego, 2026 at 9:28 am - Reply

    Piękne napisane
    Piękne porównanie
    Ja na słodycze
    Zawsze krzyczę
    I daje słowo
    Pałaszując czuje sie wyjątkowo
    A w życiu no cóż
    Ktoś słodzi a wbija nóż
    To lepiej niech nie cukrują
    I gdzie indziej swoja cukiernie budują

    • Gabriela Kotas 15 lutego, 2026 at 6:48 pm - Reply

      I o to chodzi Bogusiu 😀♥️

  2. Jadwiga Stasiak 15 lutego, 2026 at 4:01 pm - Reply

    Dzień dobry Gabrysiu 😅 Słodkości uwielbiałam zawsze. Muszę je sobie dozować i nie dać sie zwariować. Zawsze w Tłusty Czwartek rzucam się na jednego pączka, aby nie była dokuczliwa moja bolączka. Leki biorę na cukier, więc czasami coś sobie schrupie. Wszystkich będę częstować, a sama mam się katować. 😄To nie w moim stylu, a więc pączka zajadałam i święty spokój miałam. Pozdrawiam radośnie 🥰👋❤️

    • Gabriela Kotas 15 lutego, 2026 at 6:48 pm - Reply

      Jadziu jaki piękny poemat 😀♥️ dziękuję i pozdrawiam ciepło

  3. Jadwiga Czajkowska 16 lutego, 2026 at 9:03 pm - Reply

    Gabrysiu Kochana, ale pięknie napisane! 🧡 Cała ta metafora ze słodkościami i relacjami jest tak trafna i bardzo dojrzała!!! Masz rację, czasem lepiej wybrać spokój i równowagę niż rzucać się w coś, co później może zranić i boleć tak bez końca. A ten jeden pączek? Idealny kompromis 😉 Niestety, muszę Ci się przyznać, że zjadłam aż pięć, co wywołało u mnie wyrzuty sumienia tak wielkie jak dziura ozonowa. A jeden mały wystarczyłby, żeby poczuć słodycz, bez gorzkiego skutku. Pozdrawiam cieplutko

    • Gabriela Kotas 17 lutego, 2026 at 7:53 am - Reply

      Witaj Igo😆 wiesz ja nie tyle miałam wyrzuty sumienia, co bunt jelit.
      Od jakiegoś czasu nie trawię glutenu, ale też nie do końca, bo mąki bywają gatunkowo różne. Niestety te używane do pączków w Tłusty czwartek… co tu dużo mówić -wtedy liczy się ilość a nie jakość 🙃 A nadmiar słodyczy – szczególnie w relacjach, jest czasem gorszy w skutkach niż najgorsza mąka 😉