Podróże

Witaj kochana. Podróżowałam ostatnio i to sporo i w ogóle było bardzo aktywnie

Piękne spotkania z pięknymi ludźmi, sporo uścisków kwiatów i serdeczności.

Niemal zapomniałam już o tym, jak to jest.

Przywiozłam z sobą mnóstwo ciepła i nowej nadziei, a właściwie przekonania, że obrałam właściwą drogę.

Wiesz jak to jest, niby coś wiemy, ale czasem jednak potrzebujemy potwierdzenia i wzmocnienia tej wiedzy,

by z nowym zapałem iść dalej.

Przywiozłam z sobą też katar, którego już tak dawno nie miałam, że zapomniałam nawet jak to jest.

Myślę, że on też jest mi potrzebny, by znowu na trochę się zatrzymać, posiedzieć w ciepełku i nabrać sił na realizację nowych wyzwań.

Ważne jest moja kochana, by każde doświadczenie – nawet taki cieknący nos – odebrać jak znak, jak powód do znalezienia jego przesłania.

Wtedy życie staje się lżejsze, ciekawsze i odkrywcze.

Ja ciągle się tego uczę, bo nie jest to łatwe wyzwanie, ale ktoś kiedyś powiedział, że uczymy się przez całe życie, a ja dodałabym, że przede wszystkim to my uczymy się siebie.

Ściskam Cię mocno.

Gabrysia