Śmieszny tytuł? Trochę tak, ale już wyjaśnię moja kochana o co chodzi.

Witaj w ten sierpniowy, lecz jakby październikowy dzień.

Nie wiem, kiedy przeczytasz ten list, ale sierpień 2023 r. jest jakby październikiem, co ma też swoje dobre strony. Grzyby pojawiły się wcześniej niż zwykle.

Kim są „Ludzie – kołderki”?

Wiesz ostatnio mam do nich szczęście, pojawiają się nagle, lub są już nieco dłużej obok mnie, tylko teraz chyba przyszedł taki czas, że potrafię ich nazwać.

I wiesz moja kochana, że to nie tylko ludzie? To są także książki, które ostatnio same wpadają w moje ręce.

Książki otulające niczym promienie nienachalnego słońca w pochmurny dzień.

Dojrzewam do tego, żeby w końcu uwierzyć, że i mnie chce ktoś ogrzać, a może nie tyle ogrzać, ile otulić tak, bym poczuła swoje własne ciepło.

By w końcu przestało wyciekać na lewo i prawo, ale żeby ogrzało mnie samą.

Mam takie wrażenie, że przez bardzo długi czas usiłowałam coś światu wynagrodzić i dalej na coś zasłużyć.

Tak mi już zostało i nagle… a może wcale nie nagle… może to był bardzo długi proces – zrozumiałam poczułam, że to ktoś mnie otula i wspiera, dla samego mojego istnienia, za nic… tak po prostu.

Wiesz jakie to było odkrywcze i cudne?

Jak mi napisała moja przyjaciółka „Stado już dawno widziało, że brzydkie kaczątko jest już łabędziem, jemu samemu było w to najtrudniej uwierzyć”.

Dlaczego dzisiaj Tobie o tym piszę?

Rozejrzyj się proszę wokół siebie i zacznij dostrzegać osoby „kołderki”, które pozwolą zwinąć Ci się bezpiecznie w kłębek, byś mogła poczuć jaka jesteś cieplutka, a potem mogła ogrzewać świat, nigdy odwrotnie.

Szczególnie teraz, gdy za oknem jest szaro i buro – szukaj i nie pozwól, żeby ktoś Twoje ciepło zabierał bez pozwolenia.

Ściskam Cię ciepło

Gabrysia

I jeszcze jedno małe ogłoszenie :)

https://buycoffee.to/kawadlaGabrysi