„ Dzisiaj mam energie tylko na dziś” a jutro na jutro :)
Zatrzymały mnie ostatnio te słowa.
Nie wiem czy też tak macie, bo ja nieraz wybiegam myślami, planami bardzo do przodu i od razu się zniechęcam,
bo „napewno mi się nie uda”.
A podobno tak jest, jak w cytowanych słowach każdy dzień przynosi potrzebną energię, by przeżyć go na tyle na ile damy radę.
Nic więcej.
Musze się Wam pochwalić, że od jakichś dwóch lat kolekcjonuję – to może zbyt dużo słowo, ale pokochałam storczyki.
Zawsze się ich bałam

Nauczona doświadczeniem i moją niecierpliwością kiedy to poddawałam się i wyrzucałam storczyka „ bo nie zakwita”
nie miałam odwagi do nich znowu podejść, dopóki nie dostałam prezentu – białego storczyka.
Teraz dopiero zrozumiałam o co w tym chodzi. O cierpliwość, o nieprzyśpieszanie o czekanie i obserwację z dnia na dzień, bo storczyk robi tyle, na ile pozwala mu energia z danego dnia.
Nie zniechęca się patrząc, jak jego sąsiad ugina się pod ciężarem pięknych kwiatów, bo wie że każdy ma swoją inną porę kwitnienia.
Teraz jest taki czas że wszystkie moje storczyki zakwitły razem.
Nie mogę się napatrzeć i nacieszyć tym widokiem, kolorami i soczystością ich kwiatów.
Jeden jeszcze czeka, ale jego pączki lada dzień się rozwiną

Dla Was kilka zdjęć na dziś, może komuś osłodzą gorszy dzień i przypomną, że czasem dzień ma energię tylko na jeden mały krok. Nic więcej i wystarczy.

A może komuś pokażą, że czasem ta pusta i prawie sucha łodyga, to tylko etap przed…
Przed czym ?
Tego nie wiemy. Bo kto z nas wie co będzie jutro?
Ściskam Was niedzielnie
Gabrysia







Przeurocze kolekcja zachwycająca
Od razu energii do dającą
Ja mam na stanie jednego
I cieszy mnie gdy widzę kwiatki u niego
Dbaj Bogusiu o niego, może przyciągnie towarzystwo :)
Śliczne storczyki, mają delikatne płatki.
Delikatne ale bardzo wytrzymałe – jak my prawda? Buziaki przesyłam.
Gabrysiu kochana, ja z kolei miałam kiedyś całą kolekcję storczyków. Niestety mój mąż był przekonany, że będzie o nie dbał lepiej ode mnie.i zaczął je obficie podlewać. Efekt? Wszystkie padły. A właściwie zgniły im korzenie i skończyły w bioodpadach. I pomyślałam, że jest w tym trochę smutna metafora, która świetnie pasuje do Twojego wpisu. Można mieć w sobie tyle energii, że wydaje się, iż jest się w stanie przenosić góry. A potem pojawia się ktoś, kto robi coś „dla naszego dobra” i nieświadomie podcina nam skrzydła. Ściskam Cię mocno. ❤️
Hahah skąd ja to znam. „ Dla naszego dobre”…Jak to się mówi? Nadgorliwość gorsza od fasz…mu. Często to powtarzam mojemu mężowi, bo on też z tych nadgorliwych, a potem dostaje po nosie. No i drugie powiedzenie… co za dużo to niezdrowo. Ja wcześniej to ogóle storczyki przesadzałam do ziemi :))) bo co w takich śmieciach miały rosnąc ? Teraz dawkuję co 10 dni dokładnie im wodę, aż przeleje się do osłonek a potem po kilku godzinach wylewam ją, do innych kwiatków, i to działa. Pozdrawiam Jadzi kochana.
Witam Kochana Gabrysiu. 😄❤️ Dziękuję za piękne storczyki. Uwielbiam je. Też zawsze jakiś u mnie zakwita. Robię im kąpiel i stawiam w chłodnym miejscu. Są nasączone w wodzie w której moczę skórki banana i czosnek. Storczyki to lubią. Czym je zasilać można znaleźć w internecie. Pozdrawiam radośnie, życzę dużo zdrowia 🤗❤️
Witaj Jadziu o widzisz – dziękuję ja póki co niczym nie zasilam, ale chętnie zrobię im jakieś SPA tym bardziej że po urodzinach moja storczykowa rodzinka się powiększyła 😀