
„Jeżeli zobaczysz w kimś coś dobrego, powiedz mu o tym.
Tobie zajmie to kilka sekund, a w nim może zostać do końca życia.”
Ostatnie dni, a właściwie wczoraj, przedwczoraj, były dla mnie dniami dobrych słów.
Mam koleżankę, z którą spotkałam się po ponad dwudziestu latach.
Ona wyjechała do Niemiec trzydzieści lat temu i właściwie wtedy ten kontakt się urwał.
Spotkałyśmy się dzięki naszej wspólnej znajomej kilka lat temu i od tej pory dzwonimy do siebie średnio raz na dwa miesiące.
I wtedy rozmawiamy prawie dwie godziny.
Rozmawiamy o wszystkim.
Ona ma swoje kłopoty, jak każdy, ja też mam swoje. Rozmawiamy o kłopotach, o dobrych chwilach, o złych chwilach, o wierze, o naszym życiu duchowym, ponieważ wyrosłyśmy z tego samego korzenia – z korzenia tak zwanej Oazy Młodzieżowej.
Potem nasze życie duchowe potoczyło się różnymi drogami, dlatego też wymieniamy się tym, co u każdej z nas się wydarzyło
i dalej wydarza, wspieramy się i budujemy wzajemnie.
To są naprawdę piękne rozmowy.
I ostatnio, na zakończenie jednej z nich, powiedziała do mnie:
„Gabrysia, jak ja lubię z tobą rozmawiać, bo ja wiem, że to, co ja mówię, ty rozumiesz.
I to, co ty mówisz, ja rozumiem.”
I powiedziałam jej, że u mnie jest dokładnie tak samo.
Wiecie jak bardzo mnie zbudowały te słowa?
Bo niby się to wie, niby się czuje, ale czasami tak pięknie jest to usłyszeć.
A wczoraj dostałam jeszcze fragment wiadomości, którą dostała koleżanka od swojej znajomej na temat książki
„Osiemdziesiąt listów z podróży do siebie”.
Czytając miałam łzy w oczach.
Tych książek naprawdę rozeszło się dużo. I czasami gdzieś tam usłyszę, jak one pracują i co niosą dalej.
Wiem, że robią swoją dobrą robotę. Tylko pewnie w większości nie dowiem się tego tak dosłownie.
Ale czasami te słowa, które do mnie wracają, potrafią zdziałać cuda.
Kiedy słyszę, że ktoś przed snem czyta fragment mojej książki, a potem rozmawia sobie ze mną tak, jak z przyjaciółką,
to chyba nie muszę Wam mówić, co się wtedy czuję.
I wraca we mnie taka wiara, że mimo że czasami nie widzimy efektów tego, co robimy,
to one są. One kiedyś do nas wrócą.
Twórca filmu „Mistyczka”, (którego jeszcze nie widziałam, ale oglądam prawie wszystko, co jest związane z tym filmem i na pewno, jak tylko będzie okazja, pójdę do kina)powiedział, że każdy nasz wkład, każde dobro, które robimy, nie wiedząc,
co będzie dalej, nie przepada. Ono kiedyś do nas wróci.
Bardzo podobają mi się te słowa, że nawet ten, kto przyczynił się do wydania czegoś, jest jego twórcą.
I teraz go tutaj zacytuję, może nie dosłownie, ale tak to zapamiętałam:
„Jak my pójdziemy do piachu, to tam, kiedy nasza księga zostanie otworzona i może wiele w niej nie będzie, to gdzieś tam znajdzie się taki wpis: O, ale dołożył się do tego i tego dzieła.”
I od razu pomyślałam, że ja m.in. dzięki Wam wydałam książki, które cały czas krążą
– dlatego też każda cegiełka dołożona przez Was też gdzieś tam buduje coś dobrego.
I myślę sobie, że te wszystkie dobre słowa, te wszystkie dobre gesty, które pokazujemy innym, mają znaczenie,
chociaż my czasami do końca sobie z tego nie zdajemy sprawy.
Czasami nie widzimy, nie wiemy co nasze słowo zmieniło w drugim człowieku.
Nie wiemy, czy ktoś dzięki niemu poczuł się lepiej, czy nabrał odwagi, czy po prostu zrobiło mu się trochę lżej.
A przecież może właśnie tak być.
Dlatego tego dzisiaj nam życzę na nadchodzący tydzień:
nie szczędźmy dobrych słów.
Nie szczędźmy dobrych gestów.
Bo nigdy nie wiemy, co one zasieją w drugim człowieku.
W jego sercu.
I może właśnie tam zostaną na długo. ❤️
Gabrysia




Dziękuję Gabrysiu za tyle wspaniałych słów 👏🥰 Od razu lepiej na sercu się robi ❤️👍Piękne słowa brzmią jak super muzyka. Pozdrawiam Cię radośnie 🥰👋
Cieszę się Iguniu ♥️ i dziękuję
Hej Gabrysiu.Pięknie to ujęłaś,prawda co piszesz,każde dobre słowo buduje, wzmacnia człowieka . Wiem coś o tym. Jako młoda dziewczyna,która zaczęłam swoją pierwszą pracę,byłam szczęśliwa, że coś mogę tworzyć,że pracuję wśród osób doświadczonych,od których mogę się dużo nauczyć. Miałam dużo wiary w ludzi. Niestety trafiłam na taką przełożoną,która sobie mnie upatrzyła na swoją ofiarę.Ciagle miała do mnie jakieś uwagi,drwiny,wyzwiska,a ja młoda,nieśmiała gryzłam to w sobie,że nabawiłam się choroby nerwowej. Żeby nie moi rodzice,którzy zareagowali i druga kierowniczka wydziału,która mnie przeniosła na inne spokojniejsze stanowisko,nie wiem jakby się to skończyło. Tak dzieje się z dziećmi jak też dorosłymi,złe słowo niszczy,dobre,takie od serca i szczery uśmiech dodaje skrzydeł. Wokół dobrej, życzliwej osoby widać światło i czuje się ciepło. Tym bardziej teraz ludzie potrzebują uwagi,dobrego słowa i życzliwości,bo wokół nas pelno zawiści,skąd to się wzięło? Ja trafiłam Gabrysiu na Ciebie widząc chyba Twoje zdjęcia z jakiegoś sanatorium na Facebooku i skomentowalam Twoje zdjęcie,pomyślałam o Tobie, że to musi być dobra osoba,tak jakoś Ci z oczu dobrze patrzało 😄,a wcześniej słuchałam Twojej książki na Storytel. Cieszę się, że się poznałyśmy i możemy sobie od czasu do czasu coś miłego napisać i wesprzeć wvtrudnych momentach.Przytulam cieplutko 🥰
Ewuś dziękuję za Twoją historię. To o czym piszesz teraz ma swoją nazwę – mobbing. Kiedyś nie było nazw, psemocz psychiczną też się „ nie nazywała”. Ja też doświadczyłam w życiu wiele złych słów i niestety niektóre z nich mnie złamały jako człowieka i tak naprawdę zbieram się do tej pory. Nie wiemy jak się bronić, a raczej nie wiedziałyśmy. Dobrze że teraz świadomość rośnie. Ściskam Ewuś mocno z… Łeby. Dziś dotarliśmy w końcu do naszego ukochanego zakątka na końcu Polski 😀♥️♥️♥️
Masz rację kochana
Dobre słowo z rana
Dobre też z wieczora
Zawsze jest odpowiednia pora
Jeśli miałabym kogoś urazić
To z buciorami do życia innych nie bede włazić
Za to pozytywny i budujące słowa
Dają siłę by iść od nowa
By czerpać z tych słów ile się da siły
A wtedy każdy dzień jest miły
Pogadać wysłuchać pochwalić i poradzić sercem
To nade wszystko budujące wielce💝💝💝
Ps. Dziękuję że jesteś Gabrysiu
To
Piękne ♥️♥️♥️ Dziękuję Bogusiu
Gabrysiu, czytając Twój wpis, można poczuć niezwykłe ciepło i prawdziwy spokój. Prawdziwa bliskość z drugim człowiekiem oraz świadomość, że Twoje słowa niosą ukojenie i dobrą energię, to najpiękniejszy dar. Dziękuję Ci za przypomnienie, jak wielką moc mają proste, płynące z serca gesty. Życzę Ci cudownego tygodnia pełnego kolejnych dobrych spotkań i pięknych zachwytów.
Witaj Agnieszko. Cieszę się, że jesteś. Dziękuję za miłe słowa i pozdrawiam serdecznie z Łeby :)