Ciekawa jestem, jak Wy, bo ja wczorajszy powrót z tropików do normalności nieco odchorowałam.

I zawsze sobie myślę: czemu mnie, Panie Boże, nie stworzyłeś z żelaza, tylko z takiej miękkiej plasteliny,

która zawsze kiepsko reaguje na różne nawet najmniejsze bodźce, a także zmiany, ciśnienia i temperatury?

Wczoraj, kiedy nastał chłodny poranek, zdałam sobie sprawę, jakim ogromnym wysiłkiem było przetrwanie tych upalnych dni. Kiedy to wszystko odpuściło, poczułam się, jakbym wróciła z jakichś  potwornie ciężkich robót fizycznych.

To była prawie walka o przetrwanie — swoje i swojego męża, który ma też swoje problemy zdrowotne.

I tak – wzajemnie się wspierając przetrwaliśmy nieźle, ale wczoraj niestety to wszystko ze mnie wyszło. 

Przypuszczam, że niejeden, niejedna z Was ma tak samo, bo zakładam, że ten, kto tutaj zagląda,

należy właśnie do właśnie takich zwanych „plastusiów” — miękkich i wrażliwych. 

Podczas mojego spaceru po lesie zauważyłam, że jest bardzo, bardzo cicho.

Ptaki kompletnie przestały śpiewać.

I zastanawiałam się, czy też im jest za gorąco, czy one już powoli myślą o wylocie i go planują.

Tak jak bociany gromadzą się na swoich sejmikach, tak i inne ptaki może też gdzieś się naradzają, planują,

bo one chyba, w przeciwieństwie do ludzi, wiedzą, że nie są tu na stałe, że nadchodzi ten czas,

kiedy trzeba będzie znowu odlecieć.

I to dało mi do myślenia i przypomniało mi moją książkę „Bezludna Wyspa”,

w której pierwszy rozdział jest poświęcony pakowaniu na bezludną wyspę i temu, że każda z uczestniczek może zabrać

tylko siedem rzeczy, bez których nie może się obejść.

I znowu wróciłam do tematu: co ja bym spakowała teraz spakowała po 6 latach od powstania książki,

a co zabiorę kiedyś, kiedy przyjdzie „odlecieć”?

To taka moja dzisiejsza refleksja.

Czy ja w ogóle mam co zabrać?

Bo wbrew pozorom dużo nie znaczy konkretnie i na wieczność. 

Tak trochę refleksyjnie, w środku lata.

Może to nostalgia z okazji zbliżających się kolejnych urodzin?

Tego nie wiem.

Napiszcie jak się czujecie w tych „nowych” warunkach klimatycznych.

Ps. jeśli ktoś miałby ochotę przeczytać książkę, piszcie w formularzu kontaktowym, albo zajrzyjcie na Allegro.

https://allegrolokalnie.pl/oferta/bezludna-wyspa-gabriela-kotas

W księgarniach już jej nie ma.