Moje pierwsze zetknięcie z Mazurami przy okazji pobytu w sanatorium w Augustowie

– niestety…chyba nieudane

Tęsknię
Tęsknię za moją ciszą
za myślami których tutaj nie słyszę
Już wiem, że niczego tutaj nie napiszę…
Tęsknię za szumem tych fal jeziora które moje stopy obmywają
bo ryczące silniki i wrzaski szum fal
wciąż zagłuszają
Ptaki gdzieś daleko stąd odleciały
Bo wyścigi motorówek je
wygnały
Tęsknię za chwilą w której nie będzie nic grało
nic dudniło nic wyło
Ludzie coś co mogło być tak piękne całkiem zniszczyli
Zawłaszczyli zagłuszyli
Ptakom zabrali mieszkanie
Rybom miejsce do pływania
Kaczki wypychają bułkami i straszą je
przerażającymi dźwiękami
Tęsknię za chwilą ciszy choćby w nocy
by nabrać do życia mocy
Moja głowa z ledwością to wszystko wytrzymuje
A Ziemia?
Kiedy ona się w końcu zbuntuje?