Dziś śniła mi się moja babcia.

To był pierwszy taki sen od czasu, gdy odeszła.

Byłam u niej w domu. Miała na stole dużo pomarańczy.

Pomagałam jej przy obieraniu, ale jak się okazało każda z nich była w środku  pusta.

Zostawały tylko takie puste miseczki ze skórek, w których  nie było nic.

Pamiętam, że powiedziałam wtedy:

– Babciu, kup sobie lepiej truskawki, teraz jest sezon.
– Truskawki są drogie, pomarańcze jednak są tańsze – odpowiedziała.
– Może i są droższe, ale babciu – lepsze jest pół kilo dobrych truskawek niż kilogram pustych pomarańczy.

Obudziłam się z tym zdaniem w głowie.

I po chwili pomyślałam, że chyba nie chodziło w nim wcale o owoce.

Czasem w życiu gromadzimy rzeczy, zajęcia, znajomości, obowiązki, a nawet marzenia, które wyglądają pięknie z zewnątrz, ale kiedy zajrzymy do środka, okazują się puste.

Może jednak mieć mniej?

Mniej rzeczy.
Mniej pośpiechu.
Mniej ludzi wokół.

Ale więcej tego, co prawdziwe.

Więcej rozmów, po których robi się cieplej na sercu.
Więcej chwil, w których naprawdę jesteśmy obecni.
Więcej tego, co zostaje z nami na dłużej niż kilka minut.

Bo może rzeczywiście lepiej mieć pół kilo dobrych truskawek niż kilogram pustych pomarańczy.

Chyba właśnie o tym chciała mi dziś przypomnieć moja babcia.

Gabrysia