Pewnie już zauważyliście, że ostatnio wszędzie zrobiło się bardzo czerwono.
Bardzo walentynkowo i… bardzo biznesowo.

Serca w witrynach, promocje na miłość, hasła, których nie sposób nie zauważyć.

Trudno ten czas przegapić, nawet jeśli się nie chce.

Łapię się na tym, że coraz częściej zastanawiam się, czy to jeszcze święto miłości i bliskości, czy już głównie sprawnie działający mechanizm sprzedaży.

A przecież nie dla wszystkich ten czas jest prosty.

Nawet jeśli Walentynki kojarzą się z byciem w parze, romantycznymi kolacjami i czerwonymi różami, to życie bywa różne.

Czasem sprawia, że te obrazy są dalekie od codzienności.

Ja mam jeszcze inną refleksję.

Czasem przychodzi w życiu taki moment, że jest po prostu trudniej.
Nie wszystko idzie gładko. Nie wszystko daje się zaplanować.

I to też jest część życia — tego wspólnego „na dobre i na złe”.

Ten miesiąc jest dla nas właśnie taki. Wymagający. Pełen napięcia i myśli krążących wokół zdrowia.

A jednak — jest w nim dużo, bardzo dużo ciepła.
Bo kiedy za oknem mróz, a świat bywa na chwilę szorstki, my mamy swój dom. I siebie.

Kiedyś pisałam o tym wiersz, a teraz po czasie jeszcze wyraźniej widzę miłość nie w wielkich gestach, ale w codziennym byciu obok.
W tym, że można złapać się za rękę, kiedy pojawia się strach.
Że można się oprzeć, kiedy brakuje siły.
Że radość się mnoży, gdy jest wspólna, a smutek staje się lżejszy, kiedy nie trzeba go nieść samemu.

I chyba właśnie dlatego chcę w tym roku pomyśleć o Walentynkach trochę inaczej. Szerzej.

Nie tylko jako o święcie par, ale jako o okazji do wdzięczności za ludzi, którzy są obok — przyjaciół, bliskich, tych, którzy trwają, wspierają

i bez których w trudnych momentach byłoby znacznie ciężej.

Bo miłość to nie tylko romantyczne deklaracje.
To także obecność. Wsparcie. Wspólne przeżywanie — radości i smutków.

I cieszę się, że dane mi było doczekać takich chwil, w których mogę na kimś polegać, złapać za rękę i iść dalej — w miłości, w przyjaźni, w bliskości.

I takiego czasu — w tym głośnym, czerwonym, walentynkowym okresie — Wam i sobie życzę.

6 komentarzy

  1. Bogusia 8 lutego, 2026 at 2:49 pm - Reply

    Pamiętasz moj wiersz na konkurs walentynkowy?WALENTYNKI 2024 Tam też to o czym piszesz, te święto u mnie jest cały rok. Oby jak najdłużej Gabrysiu bylo z nami💝💝💝

    • Gabriela Kotas 8 lutego, 2026 at 3:06 pm - Reply

      Tak Bogusiu ♥️ taka prawda, niech miłość będzie codziennym wspólnym świętem 😘

  2. Jadwiga 8 lutego, 2026 at 3:03 pm - Reply

    Gabrysiu, pięknie napisane.👏🌹❤️Miłość, to nie tylko 14 luty, ale każda chwila dnia i nocy. Cieszmy się z tego, co mamy. Doceniajmy te wspólne , dobre chwile. Życzę Wam wspaniałych chwil w życiu. ❤️❤️🌹🌹🥰🥰👋👋

    • Gabriela Kotas 9 lutego, 2026 at 10:55 am - Reply

      Dziękuję Jadziu ♥️ tak doceniamy, każdy dany nam dzień. Ściskam serdecznie

  3. Jadwiga Czajkowska 9 lutego, 2026 at 10:06 am - Reply

    Gabrysiu Kochana, to baaardzo wzruszający wpis. Aż się ciepło na sercu mi zrobiło, ale – szczerze mówiąc – poczułam też lekkie ukłucie zazdrości, że masz wokół siebie tyle bliskości i wsparcia. Pięknie piszesz o miłości tej codziennej, cichej, prawdziwej. To jest po prostu WOW! Pozdrawiam serdecznie :)

    • Gabriela Kotas 9 lutego, 2026 at 10:56 am - Reply

      Igo kochana, nie zawsze w moim życiu tak było, dlatego tym bardziej jestem z tego powodu szczęśliwa, że jest tak nie tylko na dobre ale to gorsze też. 😘😘😘